Ta pyszna ryba pływa w czystych wodach. Kupuję na święta zamiast karpia, jak tylko zobaczę w Lidlu lub Dino 😍🐟
Gorbusza to dzika ryba z czystych i zimnych wód Pacyfiku, którą coraz chętniej wybieram zamiast karpia, tuńczyka czy makreli. Ma delikatny smak, nie ma mulistego aromatu i nie trzeba walczyć z ośćmi. W puszce znajdziesz zwarte kawałki mięsa bez sztucznych dodatków. Wystarczy ją odsączyć i można od razu wykorzystać w kuchni. Jest niedroga, wygodna i wyjątkowo uniwersalna, dlatego idealnie sprawdza się w daniach świątecznych oraz codziennych.
Smak gorbuszy jest łagodny i czysty, a mięso różowe i jędrne. Nie ma zapachu ryb hodowlanych, bo żyje wyłącznie na wolności i naturalnie się odżywia. W polskich sklepach najłatwiej kupić ją w puszce w sosie własnym. Najczęściej bywa dostępna w Lidlu, Dino i większych marketach, a jej cena zwykle nie przekracza kilku złotych.
Cenię ją szczególnie przed świętami, bo zastępuje karpia w rybie po grecku i nie wymaga filetowania ani moczenia. Po prostu otwieram puszkę i dodaję do warzyw. Dzięki zwartej strukturze nie rozpada się podczas podgrzewania i świetnie wchłania smaki.
Na co dzień też sprawdza się doskonale. Nadaje się do past kanapkowych, makaronów, sałatek czy farszu do naleśników i krokietów. Można z niej zrobić szybkie kotlety rybne lub zapiekankę z ryżem i warzywami. Dzięki łagodnemu smakowi pasuje do koperku, czosnku, cytryny i świeżych ziół.
Gorbusza jest źródłem białka i kwasów omega 3, a puszkowanie tuż po złowieniu pozwala zachować jej wartości odżywcze bez konserwantów. To lekka i zdrowa ryba, która świetnie sprawdzi się w świątecznym menu i w codziennych daniach.
